Psychoterapeutka
Dr JANINA JANOWSKA
LONDYN - LUBLIN

Artykuł 12

Kochaj mnie”… czyli jak to jest z tą miłością?

Dlaczego namiętność w miłości tak często wygasa?
Dlaczego tak trudno zachować satysfakcjonującą trwałość związku?
Dlaczego zachowanie tej trwałości kosztuje czasami tyle energii, że aby ochronić siebie ratujemy się rozwodem?
Dlaczego właśnie w tej sferze życia przeżywamy tak wiele rozczarowań?

Są to pytania, które równie dobrze można by napisać w formie twierdzącej, bo coraz częściej wypowiadane są przez wielu z nas jako oczywiste stwierdzenia.
Czasem jest tak, że to my sami siebie programujemy i doświadczamy w życiu tego, czego tak bardzo się boimy.
W konsekwencji stajemy się nieufni, cyniczni, zdystansowani, mało romantyczni, boimy się odpowiedzialności, zaangażowania, intymności.

para

A tymczasem MIŁOŚĆ DOJRZAŁA to:
namiętność, zaangażowanie, intymność, odpowiedzialność…

Ogromne znaczenie przypisujemy miłości i słusznie, bo to najwyższa wartość. W liczącej kilka tysięcy lat filozofii Wschodu nie rozdziela się miłości fizycznej od duchowej. Praktykowanie miłości połączone jest z zachowaniem odpowiedniego rytuału, odpowiedniej diety, uprawianiem określonych ćwiczeń oddechowych, fizycznych, ale także medytacji. Uznaje się, że miłość duchowa bez seksu nie jest zdrowa, seks bez miłości nie przynosi spokoju i równowagi wewnętrznej. I tego twierdzenia nie da się zmienić. Ta prawda o człowieku przetrwała wieki i dziś zgodni są w tej kwestii wszyscy.

Prawidłowo przeżywany seks jest stymulatorem pozytywnej energii życiowej, jest jednym z ważniejszych warunków satysfakcji i zadowolenia z życia.

Nie ulega wątpliwości, że energia potrzebna jest nam by żyć. Wiele jest źródeł tej energii.
Zawsze jest to miłość. do kogoś, do pracy, przyrody.jakaś pasja.
W rozmowach z innymi bardzo często zdarza nam się słyszeć zdanie:
‚nie mam siły do życia, czuję zmęczenie niczym nie uzasadnione.”
Psycholog automatycznie przełoży to zdanie; „brak mi miłości – zabrakło mi źródła energii”.
Jeżeli jednak spontanicznie odważy się wypowiedzieć tę diagnozę, może spotkać się z zaprzeczeniem i gorliwym zapewnieniem, że nie jest to prawdą; że owszem osoba ta kocha i na pewno z wzajemnością!

Gdzie więc leży przyczyna tego, że więcej energii „wydatkujemy” niż jej” pobieramy”? Myślę, że w poszukiwaniu odpowiedzi warto pozwolić sobie na głębszą analizę znaczenia seksu dla witalności i aktywności życiowej.

Nasza rodzima literatura, dotyczącej problematyki, jakkolwiek wypełnia poważna lukę w edukacji seksualnej, jest pozbawiona głębszej, metafizycznej podbudowy. Moje ogólne wrażenie po przeczytaniu kilku popularnych książek oraz przejrzeniu pism kolorowych dla kobiet jest jedno – wszystkie one są smutne. Smutny jest nawet opis owych beztroskich zabaw w łóżku we dwoje albo troje i pozornie sugestywne zachęcanie do ich uprawiania.

Warto też zadać sobie pytanie, dlaczego lektury te, w istocie tak niewiele wnoszą w życie intymne tych, do których są adresowane, czyli młodych ludzi, którzy chcieliby swoje życie seksualne wzbogacić. Szukamy więc uparcie źródeł wiedzy dotyczącej seksualnej dziedziny życia, bo intuicyjnie czujemy, że nasze wyobrażenia, pragnienia, oczekiwania, wreszcie nadzieje wiązane z ta intymną, ważną sferą życia nie zostają spełnione. Czujemy z tego powodu smutek, frustracje, zawód.

Zauważmy, że we współczesnym języku mówimy o tak zwanej „grze wstępnej”. Pojęcie to sugeruje przedmiotowe traktowanie partnera. Każdą grę bowiem prowadzimy, by coś wygrać, załatwić… Zatem ktoś musi być przegrany. Gorzej, kiedy nie ma nawet tej ‚gry wstępnej” a jest tylko rutyna, schemat.

para

We Wschodnich źródłach traktujących o sztuce miłości spotykamy się z określeniem tego samego pojęcia zgoła innym słowem – pieszczota.

Pieszczota rozumiana jest tu jako zachowanie spontaniczne, kierowane i motywowane miłością, fascynacją, wewnętrzną potrzebą, to uszczęśliwianie drugiej osoby, to czerpanie radości z jej zadowolenia, uśmiechu.

Satysfakcjonujące życie intymne rzutuje na inne dziedziny , czyni nas bardziej szczęśliwymi, a tylko człowiek szczęśliwy jest w stanie dawać szczęście innym i czynić świat lepszym.

Pora zakończyć walkę płci, przestać mówić o różnicach i zapoczątkować nową postać związku, w którym partnerzy wychodzą naprzeciw swoim potrzebom, są dla siebie zwierciadłem duchowym i wspólnie odbywać wędrówkę.

‚Tantra joga’ i ‚Kundalini joga’, a więc wiedza o życiu doskonałym mówią, że namiętność to rodzaj energii, której istnienie jest uzależnione od istnienia innych energii. Stymulatorem namiętności jest wzajemne obdarzani się tym, co jest zewnętrznym i wewnętrznym wyrazem miłości a wiec pieszczotami, dotykiem, uważnością, akceptacją, empatią.

Kobieta i mężczyzna tak samo czują smutek, szczęście, ból, rozpacz, spokój. Emocje i uczucia są tak samo przeżywane i doświadczane. Jeśli tak, to seks nie może być celem, ale musi być środkiem do uczuć wyższych, środkiem wzmacniającym miłość i namiętność.

para

Namiętność w związku to nie tylko seks. Wyraża się w codziennym życiu na wiele sposobów, a więc w tym, że chcę cię uszczęśliwiać i wiem jak to zrobić, bo cię znam i ciągle poznaję. Czuję tęsknotę i zazdrość i niepokój i gniew, wszystko ale nie obojętność.

Bywa, że godzimy się z brakiem namiętności w naszym związku i powtarzamy za innymi, umacniając stereotyp, że jest to normalny proces. Dla poprawy naszego samopoczucia mówimy, że wprawdzie w naszym związku nie ma namiętności, ale za to jest „prawdziwa miłość”. Powiedzmy sobie otwarcie: miłość bez namiętności łatwo ulega degeneracji, rodzi gorycz i rozczarowanie, prowadzi do rozstania, bądź do rezygnacji z oczekiwań związanych z tą sfera życia, czyli pogodzenia. Utrzymanie tego, co istnieje między dwojgiem ludzi bez namiętności, kosztuje bardzo wiele. Czujemy się słabsi psychicznie i fizycznie. Tracimy radość życia, a nawet poczucie jego sensu. Zbyt łatwo godzimy się z wygaśnięciem namiętności w naszych związkach. Przyczyny upatrujemy w codziennym zabieganiu i obciążeniu obowiązkami. U schyłku dnia czujemy się tak wyczerpani, że seks jest ostatnią rzeczą, na która mamy ochotę. A tymczasem, jak na ironię, to seks może dostarczyć obojgu tak potrzebnej do życia siły.

Seksuolodzy twierdzą, że dziś do gabinetów terapeutycznych rzadziej przychodzą kobiety uskarżające się na brak orgazmu. Dzisiejsze kobiety nie mają ochoty na seks. To one odmawiają seksu, nie mają ochoty na spełnianie tak zwanych obowiązków małżeńskich. Tak dochodzimy do momentu najważniejszego, a wiec wyjaśnienia przyczyn rozczarowania seksem, odczuwanym przez współczesną kobietę..

Mężczyźni i kobiety nie różnią się tym, czego pragną dla siebie w związku partnerskim, ale różnią się w kwestii tego, czego oczekują od związku jako indywidualności seksualne. Potrzeby te nie są sprzeczne, ale z całą pewnością nie są wspólne. Dla kobiety najbardziej liczy się specjalny rodzaj bliskości, porozumienie, współuczestnictwo w czymś, co nazywamy związkiem duchowym ( jeżeli ktoś woli, może użyć słowa: psychicznym). Dlatego też pragnie zawsze otrzymywać sygnały będące świadectwem miłości i ciągłej fascynacji. Dla niej czułość wyrażana przez pieszczoty oznacza intymność seksualną . Im wyraźniejszy jest brak tak pojętej intymności seksualnej, tym bardziej kobieta czuje się oziębła, nie zaspokojona i tym bardziej unika seksu z partnerem, który nie wyzwala jej namiętności. Mężczyźni tę potrzeby kobiece potocznie i niesprawiedliwie określają mianem próżności.

Racjonalny mężczyzna zapytany, dlaczego nie adoruje swojej żony, dlaczego nie powtarza jej słów miłości odpowiada, że przecież ona powinna to wiedzieć. I to jest zasadniczy błąd. Dla kobiety słowa mają ogromne znaczenie, mają moc energetyzującą i utrzymują odpowiedni poziom namiętności. Dla mężczyzny ważniejsze jest to, co widzi. Mężczyzna jest wzrokowcem. Kobieta powinna mówić o swoich oczekiwaniach i potrzebach. Nie może zakładać, że on to powinien wiedzieć. Ujawniając swoje potrzeby pozwala partnerowi na poznawanie i doznawanie swojej inności i fascynacji nią. Kobieta która nie komunikuje swoich potrzeb, a tylko zawiedziona w oczekiwaniach odmawia seksu, sądząc, że tym sposobem wymusi zmianę zachowania, popełnia zasadniczy błąd. Dla mężczyzny bowiem istotą intymności seksualnej jest sam akt seksualny. Ta różnica między płciami może być wykorzystana jako pozytywna siła. Tylko wówczas miłość namiętna może stać się stałym doświadczeniem partnerów. Obdarzanie kobiety pieszczotami, jest dla niej warunkiem satysfakcjonującego aktu miłosnego, wzajemne obdarzanie się pieszczotami jest zaś stymulatorem pozytywnej energii – mają one moc i znaczenie bioenergoterapeutyczne. „Tantra joga” zaleca, by w miłości płciowej nie nastawiać się na orgazm czy popis sprawności technicznej, lecz na wymianę energii i wzajemne jej zasilanie. Dlatego też obdarzamy siebie pieszczotami przemiennie. Raz jesteśmy biorcami, koncentrujemy się na doznaniach, jakich dostarcza nam partner, skupiając się w pełni na sobie po to, by w momencie , który uznamy za odpowiedni, zamienić się rolami, obdarzając swoją czułością partnera. Dłońmi posługujemy się świadomie. „każdy wasz dotyk niech będzie dotykiem świętym”. Kiedy słabną pieszczoty, kiedy nawet ich miejsce zastapi „gra wstępna”, miłość w dość szybkim tempie zostaje „zagłodzona”, ponieważ jej pożywieniem jest właśnie energia partnerów dających sobie siebie nawzajem.

dłonie

Rozwiązaniem w pogoni za szczęściem, w dążeniu do rozwoju, spokoju, poczucia sensu w życiu nie może być zmiana partnerów, zdrady w relacjach, rozwody.

Coraz więcej mężczyzn uzależnionych jest od seksu. Co to oznacza? Nowy partner, przeważnie do jednorazowego wykorzystania, niemożność emocjonalnego zaangażowania się.

Jako nauczyciel akademicki prowadziłam setki warsztatów ze studentami, ucząc ich komunikacji interpersonalnej i poznając ich problemy, system wartości, marzenia, rozczarowania. Wszyscy marzą o trwałej rodzinie i miłości.

Jako doradca rozwoju osobistego, terapeuta pracuję z ludźmi pogubionymi, cierpiącymi z powodu samotności.
Przyczyną tej samotności jest częsta zmiana partnerów i rozwody.
Jednak samotność, cierpienie i pogubienie się dorosłych to tylko początek problemów. Tak naprawdę najwyższą cenę za rozstanie ponoszą dzieci.

Jako pracownik naukowy szukam przyczyn niepowodzeń i sposobów rozwiązywania problemów.

Wszystko wskazuje, że przed nami nowa era. Zmierzamy do schyłku ery rewolucji seksualnej. Młodzi ludzie dziś wiedzą, że miłość to proces.

Często zapominamy, że wolność to również odpowiedzialność.
Jeżeli podejmujesz decyzję, to powinieneś być za nią odpowiedzialny.
Praca nad rozwojem związku jest bardzo długim procesem, wręcz można by powiedzieć niekończącym się.
Ale czyż nie warto spróbować zadbać o miłość, namiętność i trwałość związku?

Tekst Dr Janina Janowska

Wykorzystano zdjęcia z platformy pixabay.com

Top